Jezus się nie uśmiechał

Jezus się nie uśmiechał

Jezus się nie uśmiechał

W żadnej ewangelii nie spotykamy Jezusa, który by się uśmiechał. Dlaczego?
 
Dlaczego stawiamy sobie to pytanie właśnie dziś w Niedzielę Chrztu Pańskiego?
 

Dwóch dojrzałych ponad trzydziestoletnich nauczycieli, Jan Chrzciciel i Jezus Chrystus,
świadomi misji swojego życia, zjednoczeni z Bogiem, świetnie się rozumiejących, nie
konkurując ze sobą, a wzajemnie potwierdzając swoje powołanie i gotowi iść na śmierć za
treści przez siebie głoszone, poruszają w swoim nauczaniu najbardziej ważne i trudne tematy.
 
Dotyczyły one przede wszystkim nawrócenia się, czyli zmiany sposobu myślenia i
rzeczywistego odejścia człowieka od grzechu. Jan udziela chrztu na odpuszczenie grzechów,
ale wskazuje na Chrystusa – Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata.
 
Do jedynej różnicy zdań między Janem a Jezusem dochodzi w momencie, kiedy Jezus
domagał się chrztu od Jana. Było to dla niego nieporozumieniem, że Ten, który nie ma
grzechu, Mesjasz chce wejść w wodę Jordanu i przyjąć chrzest na równi z grzesznikami. Jan
ustępuje na wyraźne żądanie Jezusa.
 
Aby zrozumieć znaczenie tej sceny, trzeba cofnąć się do starego Testamentu, a konkretnie do
proroka Izajasza. W jego księdze czytamy słowa odnoszące się do samego Jezusa: Pan
włożył na Niego nieprawości nas wszystkich. Dopiero w kontekście tych słów możemy
zrozumieć, dlaczego Jezus w Jordanie wraz z grzesznikami jest na właściwym miejscu.
 
Znakomicie zrozumiał tę scenę Sługa Boży bp Jan Pietraszko, mówiąc: „Wśród grzeszników
w Jordanie wyznających swoje grzechy staje – paradoks – największy i najświętszy grzesznik
świata, który nosi na sobie nieprawość wszystkich braci. Powiedziałem: paradoks, bo to
brzemię grzechów nie brudzi Chrystusa, jest natomiast Jego przerażającym ciężarem”.
Grzech jest smutny, jest przerażająco smutny. Zapewne dlatego w Ewangelii nigdzie nie
mamy wzmianki o uśmiechu Jezusa.
 
Któż z nas jest wolny od grzechu, kto z nas jest wolny od tego smutku jaki on powoduje. Dziś
jest znakomita okazja, aby zważywszy na własny chrzest stanąć obok Jezusa i oddać mu nasz
grzech i nasz smutek. Okażmy Jezusowi wdzięczność. Okażmy gotowość do podjęcia z Nim
pokuty i weźmy też, tak jak potrafimy, odpowiedzialność za tych, którzy zatracili
poczucie grzechu i trwają uparcie w zgubnej radości.

 
Ks. Lucjan